Ostatnio coraz głośniej mówi się o HTMLowym tagu <video>. Opera i Firefox mają go natywnie obsługiwać, ta pierwsza już od nadchodzącej wersji 9.5. Czy w tym momencie nie opłacałoby się Adobiemu kupić Opery? Pierwsza, oprócz kasy nie ma nic do stracenia. A Opera zyskuje potężną macochę. No i silnik HTML w AIR byłby w 100% in-house’owy. W dodatku Adobe zyskuje dostęp do gigantycznego rynku mobilnych przeglądarek. Oczywiście to ostatnie w przypadku wypuszczenia AIRa na urządzenia mobilne nie jest już takie ważne, ale lepiej trzymać rękę na pośladku, niż kolanie. W tym momencie Flash Player zyskuje możliwość odtwarzania Ogg Theora w środowisku pzeglądarki Opera, niekoniecznie załączając sam kodek do samego plugina. Oczywiście przy założeniu, że sprytni inżynierowie z Adobe zrobią taki most.
Zatem czy Adobe w przeciągu trzech lat szarpnie się na Operę?
Swiateczny nastroj sie udziela i bajki jakies wymyslasz ;)
Swoją drogą ostatnio Ciocia przyjechala z US. Jak chciala sprawdzic poczte i jej Opere odpalilem to taka zdziowiona pyta sie, czy to nasza polska przegladarka. ( a ciocia niegłupia, w Intelu procki projektuje )
Ej, z Macromedia powiedzialbys tak samo:P Przyznaj sie!
Nic sie nie przyznam, bo rózgę dostanę!
No trudno, pomocnica Mikolaja da ja komu innemu…

Dlaczego akurat operę !? A poza tym – mówisz, że Adobe ma się szarpnąć. Podejrzewam, iż problem tkwi w przydatności a nie w finansach. I nawiasem mówiąc komentując Kasztana z poprzedniego commentu – miesiąc temu gościłem brata (20 lat w USA) i działa tylko pod operą. Starał się mnie do tego przekonać ale jakoś bez efektu.
Opera jest po prostu „inna”… 90% świadomych wyborów pada na Firefox’a, większość jednak używa IE (bo mają w windows’ie od razu), wybredni korzystają z Opery…
Ja używam wszystkich trzech.
I to mnie dziwi, że Opera nie zyskała dużej części rynku. Jedyny problem to cacheowanie skryptów java – co powoduje trudności w obsłudze np. adserwera gemiusa. FF dla mnie mają jedyną przewagę w postaci słownika. OPera jako jedyna pozwala na otwarcie kilkudziesięciu stron z listy odnośników na stronie w zakłądkach jednoczesnie. Dla webdevelopera to rewelacja.
Nie mamy na to wpływu – ale efekty czasami są nieprzewidziane – zobaczymy.