Archiwum kategorii ‘adobe’

Flash jest wszędzie. Naprawdę

wtorek, Styczeń 27th, 2009

Adobe UI Gripes (via malak).

Adobe otwiera protokół RTMP

środa, Styczeń 21st, 2009

Inou się ucieszy. W pierwszej połowie (czyli pewnie pod jej koniec) 2009 Adobe opublikuje specyfikację protokołu RTMP. jak do tej pory był to format zamknięty, a wszystkie serwery (m.in. Red5), które z niego korzystały były pisane w oparciu o reverse engineering i dokumentacje tworzoną przez społeczność flashową.

Notka prasowa.

OMG FlashPlayer 10!

piątek, Październik 17th, 2008

O RLY

Taa, taa, już jest. Nie ma się czym podniecać, bo to co chciałem żeby zrobili, nadal nie działa. Oczywiście są powody do radości, ale nad tym wszystkim spuściliśmy się nie raz od czasu kiedy beta dziesiątki pojawiła się na labsach. Teraz oczywiście każdy z pewnością czeka na kolejną obietnicę, czyli pokazywany magiczny & legendarny tool do konwersji C na SWF (w dużym myślowym skrócie). Tak żeby każdy mógł pohasać w Quake’a.

To co jest ciekawe, to wersja wtyczki. Tą, która oficjalnie wyszła jako Flash Player 10 (a więc GM) jest 10.0.12.36. Ale kamą, WTF? Przecież wszystkie dotychczasowe relisy kończyły się na zero. 9.0.16.0, … 9.0.115.0, 9.0.124.0 i nagle 36. Oczywiście to też fajna liczba: może w końcu zapamiętam numer mieszkania krzepy, ale skąd tu brak zera? Teoria spiskowa sugerowałaby iż Adobe tak zazdrościł małomiękkiemu wydania Silverlighta 2, że wydał następnego dnia to co mieli aktualnie na taśmie. Potwierdza to fuckanie &rju na ciągle zwieszającego sie standalone’a pod Flexem. Ale tym sposobem ja musiałbym bezustannie bluźnić na Operę 9.60, która do najstabliniejszych nie należy.

Kcem SWF10

czwartek, Maj 15th, 2008

Mała instrukcja dla wszystkich Adamów Słodowych: Jak tworzyć nowe cuda w SWF10.

Adobe AIR Tour Warsaw – obdukcja

sobota, Styczeń 19th, 2008

Czas na retrospekcję po wtorkowym Adobe AIR Tour w PJWSTK. Specjalnie dla Dusi i Michała, oraz innych nieobecnych, którym zwinęli domenę, małe résumé.
Planowany wstępnie na godzinę 15:00 event przesunięty został na 15:30, a finalnie rozpoczął się koło 15:45. Początkowo agenda głosiła, że całość zamknie się w sześciu, w sumie 2,5 godzinnych wykładach, jednak ostatecznie siedzieliśmy tam do godziny dwudziestej. Po pierwszej prezentacji Endrju Shorten’a okazało się, że będzie mały flip i w miejsce Enrique Duvos’a wbiła się polska ekipa z Dżanmidja Janmedia. Ten mały wybieg zapewnił więc chłopakom prawie pełną salę. W trakcie naszej krakoskiej masakry na Art-e-stradzie nie mielismy takiej możliwości i wyszła prawie połowa. No ale target był inny. Co się działo w trakcie tych czterech wykładów pokazuje wątek na flashZONE. Wypadkowa wypowiedzi daje pewne pojęcie co i jak się działo, więc nie będę tematu nadmiernie wałkował.

W telegraficznym skrócie: Shorten opowiadał głównie o technologii Flex, pokazując projekty takie jak Picnik, czy niedawno zakupiony przez Adobe Buzzword (który nota bene nie chodzi na Operze). Andrew poprzedniego dnia był na występach w Moskwie, i chyba podłapał jakąś paskudną chorobę pokopał go prąd ;], bo miał dość słaby głos i mocno wspomagał się wodą ;-). Po małej przerwie kanapkowej i przesunięciu kolejności przyszła pora na czterech amigos.

Paweł Cichoń prawił o nowym przedsięwzięciu pod egidą Janmedii: flextech.pl, który “nie jest komercyjny” i o paru planowanych projektach wewnętrznych i zewnętrznych: m. in. narzędziu UML we Flexie. Ciekaw jestem czy będzie to coś na miarę ciągle skrywanego Saffrona. Prezentował również coś w rodzaju edytora PDF dla Waszyngtą Post. Niestety nic działajcego nie zobaczyliśmy, bo jakoby nie wiedziano, czy na Polsko-Japońskiej Wyższej Szkole Technik Komputerowych będzie łączność z internetem… Jakub Andrzejewski, również z Janmedia opowiadał o użyteczności aplikacji. Mirosław Pośpiech z tej samej firmy opowiadał coś o zarządzaniu projektami i agile development, kontra model kaskadowy. Jednak po pierwszym z polskich wykładów wszyscy zdawali się być tak zmęczeni, że chyba mało co do kogo już docierało. Całość męskiej prezentacji firmy Janmedia (chłopaki, czemu nie wzięliście Moniki?!) zakończył Kevin May wyjaśniający zawiłości sprzedaży projektów flexowych, zarówno od strony klienta, jak i wytwórcy. Na koniec wystąpił gorący jak hiszpańskie słońce Enrique Duvos opowiadający o Blaze DS i LiveCycle DS. Zaoferował się nawet, że może opowiadać po hiszpańsku. Henryk starał się już jednak streszczać, ponieważ na sali czuć było pewne zniecierpliwienie i oczekiwanie na główną atrakcję: losowanie Flex Buildera 3, iPoda nano, pakietu Webdesign CS3 Premium i pięciu plecaczków z logo Fx (jeden z nich przypadł Jankowi).

To co mnie cieszy to frekwencja na wydarzeniu. Na skutek niedopatrzenia osoby z Adobe wiadomo nawet kto: po adresatach e-maila… Zadeklarowało się w sumie 124 osoby. Rząd, a nawet dwa wielkości więcej, gdy z malakiem, który nota bene i tym pomógł zorganizować salę, spotykaliśmy się w parę-paręnaście osób na zebraniach pierwszej grupy użytkowników, wtedy jeszcze pod egidą Macromedii. Dzisiaj mamy bodajże trzy, czy cztery user groupy rozsiane po całej Polsce. I dobrze, dzięki rosnącym słupkom sprzedaży oprogramowania Adobe doczekaliśmy się w końcu polskiego oddziału, może kiedyś doczekamy się polskiej strony Adobe. Takiej z prawdziwego zdarzenia, a nie przekierowaniami do stron angielskich…

Czy Adobe powinien kupić Operę?

sobota, Grudzień 22nd, 2007

Ostatnio coraz głośniej mówi się o HTMLowym tagu <video>. Opera i Firefox mają go natywnie obsługiwać, ta pierwsza już od nadchodzącej wersji 9.5. Czy w tym momencie nie opłacałoby się Adobiemu kupić Opery? Pierwsza, oprócz kasy nie ma nic do stracenia. A Opera zyskuje potężną macochę. No i silnik HTML w AIR byłby w 100% in-house’owy. W dodatku Adobe zyskuje dostęp do gigantycznego rynku mobilnych przeglądarek. Oczywiście to ostatnie w przypadku wypuszczenia AIRa na urządzenia mobilne nie jest już takie ważne, ale lepiej trzymać rękę na pośladku, niż kolanie. W tym momencie Flash Player zyskuje możliwość odtwarzania Ogg Theora w środowisku pzeglądarki Opera, niekoniecznie załączając sam kodek do samego plugina. Oczywiście przy założeniu, że sprytni inżynierowie z Adobe zrobią taki most.
Zatem czy Adobe w przeciągu trzech lat szarpnie się na Operę?

Przyszłość w kolorze C?

środa, Październik 3rd, 2007

Adobe MAX w Chicago dobiega końca i po newsach na gorąco przychodzi czas opamiętania. Do paczki od Świętego Mikołaja Adobe dorzucił Thermo – program stojący okrakiem między Flashem, a Flexem, służący do łatwego i szybkiego budowania BAIsów. Wypuszczane, może nie lawinowo, filmiki odzierają trochę ze świętości to co zostało pokazane na pierwszym pokazie Flash Playera 10. Między innymi ten wywiad z Justinem Everett-Churchem. Wynika z niego, że głośne 3D w FP10 to zwykła transformacja perspektywy, podobna do tej ze starego Photoshopa. Owszem, dostaniemy “tylko” możliwość obracania płaskich obiektów w “przestrzeni” – jednak do bardziej zaawansowanych operacji, budowania prawdziwych obiektów 3D coś na kształt PaperVision3D/Away3D/Sandy będzie potrzebne. Justin nie wykluczył również sprzętowego wsparcia dla tego rodzaju przekształceń.
Kolejna rzecz to silnik tekstu: pokazane kolumny tekstowe to ponoć komponent oparty na nowych możliwościach, a nie gotowe rozwiązanie wspierane bezpośrednio z API wtyczki.

Rzeczy bardziej hot znajdują się u Petera Elsta tutaj. Pierwszy filmik to nowe możliwości środowiska autorskiego: system kości, podgląd video na żywo, a to wszystko oparte na nowym silniku wyświetlania bazującym na… FP10. Zaczyna się z tego robić Flash we Flashu. Ale to co najbardziej skręca zwoje to filmik drugi. Pokazano na nim konwersje kodu C/C++ do AS3, a następnie eksport do SWF. Jako przykład tak przetworzonego kodu wystąpiła taka “całkiem złożona aplikacja” jak Quake. Mój kolega krzepa twierdzi, że “jak łykasz takie bajki to pewnie i na pis głosujesz?? :>”. Ale jeśli chociaż 50% z tego co pokazali będzie działać tak jak pokazali, to ja obiecuje, że do czasu Flash Playera 11 będę głosował na Prawo i Sprawiedliwość ;-).

Dzieckiem w kolebce, kto łeb urwał Hydrze

poniedziałek, Październik 1st, 2007

Drugi dzień Adobe MAX Chicago w pełni rozkiwitu (sześć godzin na minusie). I już coś wiadomo na temat Flash Playera 10: BĘDZIE 3D. Widać też, że Adobe poważnie patrzy na plany AMD dotyczące uruchamiania aplikacji na GPU. Za UnitZeroOne: dziesiąta wersja dostanie lepsze wsparcie tekstu (aż się boję jak wtedy może wyglądać Buzzword), język Hydra, który wygląda na pixel shaderową implementację Adobe i wcześniej wspomniane wsparcie 3D.

//TODO: trochę to przeredagować ;-)

Adobe Poland (leję żółć)

sobota, Czerwiec 30th, 2007

Pomijając kwestię ceny oprogramowania, o której wszyscy powiedzieli wszystko, a nikt nie zrobił nic, chciałem sobie wylać wiadro żółci na temat wszelakich konkursów organizowanych przez Adobe. Ponoć mamy polski oddział Adobe (chociaż tego nie czuję), mamy przaśną polskawą stronę (już od dwóch miesięcy), mamy dwie grupy użytkowników, ale czwarta RP jakoś nie jest wymieniona w liście krajów z których użytkownicy mogą wystartować w konkursach Adobiego. Polska, czy Rumunia na tej liście się nie znalazły. Mamy swój oddział, jesteśmy w Unii podobnie jak Czechy czy Węgry, jednak na listę uprawnionych do udziału w Adobe AIR Developer Derby wpisani nie zostaliśmy…

Swoją drogą pisząc tego posta odkryłem, że Rumunia ma również swoją wersję językowa. Tak samo bogata jak nasza.

Premiera AdobeCS3.pl Przaśnie i po polskiemu!

czwartek, Maj 17th, 2007

I po ptokach. Wczorajsza premiera pakietu CS3 przeminęła z wiatrem. I bynajmniej nie była to lekka, wiosenna bryza jak na maj przystało. Na wstępie przywitały nas śliczne hostessy. I to był wielki plus tej premiery. Jeśli trend wzrostowy w tej niematerialnej materii będzie postępował, to już z niecierpliwością czekam na CS4, CS5 i kolejne! Dalej było już tylko z górki.
Tradycyjnie już całość odbyła się w warszawskim Silver Screenie. Chociaż, jeśli następnym razem osób będzie jeszcze więcej, to jedna sala nie wystarczy. I jeśli dobrze pamiętam, to przy pokazie pakietu MX2004 były dwie sale.
Całość musiała być chyba idealnie zsynchronizowana, bo pan prowadzący dość kompulsywnie patrzył na zegarek, pilnując abyśmy zmieścili sie w przyjętych ramach czasowych. Widocznie potem trzeba by zapłacić i za nieodbyty film. Na początku było standardowe gadanko pana CEO, etc. Następnie tradycyjne gadanko lektorów. Tym razem przemówili polskim językiem. Oczywiście jako niedzielny reporter nie pamiętam ponad połowy nazwisk, ale postaram się uzupełnić. Na początku wyspaliś wysłuchaliśmy elaboratu pana fotografa na temat filozofii firm Adobe i Apple. I przysięgam! Mówił tak, że gdyby nie zen, Nietzsche, czy Kirkegard przysiągłbym, że Olaf Adobe i Christian Apple to kolejni wielcy na panteonie filozofii! Usłyszeliśmy peany na cześć nareszcie poprawnie, szybko działającego Bridge'a i trochę o Photoshopie. Po tej prezentacji na scenę wpadła gwoździówa wieczoru. Czyli, jak usłyszeliśmy "pokaz profesjonalnej sesji fotograficznej". Przyznam, że trochę byłem tym zażenowany. A z każdym kolejnym pokazem, któremu oprócz gięcia i cięcia modelki towarzyszyła muzyka i feeria świateł, czułem się coraz bardziej zawstydzony. I to nie bynajmniej wdziękami body prezenterki. Kolejny na podium wylądował malak, czyli Konrad Mąkosa, opowiadając trochę o Contribute, Dreamweaverze, Flashu i Device Central. Szczerze mówiąc nie tykałem dreama nawet kijem od czasów MX, a to co pokazał na prezentacji: czyli integracja programu ze Spry'em (webdwazerowo: AJAXem) miło mnie zaskoczyło. Teraz budowanie i stylowanie durnych tabelek w oparciu o zewnętrzne źródła danych (tu: xml) idzie jak bajka. Aha, będę się upierał malak, że niepotrzebnie wystraszyłeś salę wielkimi różnicami między AS2 i AS3. Różnice te, jak dla mnie, tyczą się "tylko" modelu zdarzeń i display list. Cała reszta to po prostu bardziej restrykcyjne trzymanie się standardu ECMA4. Zaskoczyło mnie to, że kopiowanie ruchu jako AS3 działa również na obiektach animowanych po ścieżce. Fajnie.

Po Konradzie nastąpiła lancz przerwa. Czyli rzecz na która, oprócz nagród końcowych, przyszła znakomita większość gości. Z racji, że kolejka była niemiłosierna, a kebab pod nosem wypisaliśmy się z krzepą i chłopakami z opcji pierwszej. Jak się zresztą potem okazało, żarcia ponoć dla niektórych nawet zabrakło. Wypad na kebaba się nie udał, ale pieczywo czosnkowe uzupełniło braki wypełnienia w naszych pośladkach.

Najedzeni wróciliśmy na część kolejną: czyli Photoshop Extended i afterek. Mnie zaimponowało szczególnie narzędzie Puppet z afterka. Jeśli chodzi o poszerzoną wersję szopa to prowadzący pokazał możliwości importu obiektów 3D. A z afterka mieliśmy głównie przegląd wypasionych, nowych filtrów, umożliwiających m.in. ustawienie "wysokości plumkania" w filtrze Ripple.
W tak zwanym międzyczasie wyszedłem sobie rozprostować kości i pobawić się tym cudem WACOMa. Szkoda tylko, że nie było okazji pobawić się bambuskiem, bo myślę, że będzie to mój kolejny zakup.
Następnie przyszła kolej na hasanko modelki i część Pawła Zakrzewskiego prezentującego możliwości integracji programów w pakietach adobiego. Fragment ten pomógł nam powiązać "logicznie" występy modelki z całym szoł. W pewnym momencie Paweł zastanawiał się skąd wziąć zdjęcia do przygotowywanego właśnie katalogu. Odpowiedź spadła na nas jak burza, właśnie pod postacią kolejnego cykanka dziewczyny. Zdjęcia użyte do osadzenia zostały ściągnięte bezpośrednio z kart pamięci aparatu. A przynajmniej takie było założenie, ponieważ przy pomocy "magii telewizji" były już wcześniej na laptopie.

Część Q&A była podsumowaniem dnia. Zamiast ogólnych pytań na temat: dlaczego do jasnej Anielki Adobe ma tak chore ceny w Europie zadawano jakieś niszowe, eksperckie pytania w stylu różnej szerokości stron w InDesignie, czy żywej paginy (sic!). Nikt również nie spytał jakie programy zostaną przetłumoczone na język polski. Chociaż po wypowiedzi pana dyrektora: "pakiety są lokalizowane", można wnioskować, że Adobe uraczy nas pełnym polskim wypasem. Doktor Miodek się ucieszy! Padło również pytanie o polski dział sklep adobiego, z racji mającego ruszyć dziś na Europę Wschodnią. Niestety nadal pozostajemy dziurą w na mapie, a o sklepie cisza. Jak znów powiedział pan dyrektor: "wszystko pozostanie tak jak jest". Czyli lokalna sieć resellerów pozostanie. A więc jesteśmy nadal skazani na Wimal, a oni są skazani na nowe samochody...

Na koniec, jak to zwykle po uczcie: czas na deser. Czyli losowanie pakietów Macromedii Adobiego. Jak zwykle nie poszczęściło się nam z krzepą, a Design, Web i Production w wersji premium poszły w rączki szczęśliwych zwycięzców (w tym dwóch pań, "no"). Gratulacje, nie ukrywam, że zazdroszczę ;-). Całość dopełniły dwa tablety Wacoma i jeden iPod. Zresztą po głównym konkursie Apple urządził swój konkurs rozdając kolejne dwa ajpody, pięć kubków, a dla reszty, która wypełniła kupon konkursowy: koszulki. Czekam na przesyłkę :D

I jeszcze migawka z show:
Bejb
oraz trzy filmiki, obowiązkowo z jutuba!