Tekst jest skierowany do osób zajmujących się poważniej FMS i rozumiejących ideę frameworka server-side Flash Media Servera 2. Jak znajdę trochę czasu to może coś więcej o tym napiszę, bo widzę, że w naszym pięknym kraju mało kto lubi dzielić się wiedzą. A ci co się już decydują sa hackowani ;) Póki co polecam ten artykuł. Jest stary jak świat, ale też jak dobre wino. Bardziej to z racji samego FMS, który w wersji drugiej nadal oparty jest na mozillowym SpiderMonkey. Adobiu! Czas na Tamarina w FMS3...
Przyszło mi rozszerzyć funkcjonalność wideoczata o moderację wypowiedzi. Moderowanie działa na zasadzie kolejkowania wiadomości w SharedObject. Moderator może się podłączyć do takiego obiektu i zarządzać listą wypowiedzi. Zawsze możemy sobie zhardkodować taki obiekt po stronie serwera i tylko ktoś posiadający wersję moderatorską czata będzie wiedział gdzie się podłączać. Ale po co cokolwiek hardkodować, jeśli można wszystko zrobić prostą metodą znaną chociażby z ciasteczek przeglądarki.
Jak wiadomo komponenty po stronie serwera mogą być dynamicznie tworzone. To dzięki temu najbardziej oporny z tfurców będzie potrafił sklecić czata. Magia dzieje się z pomocą dynamicznej instancjacji (facade.asc). Zblokować to możemy łatwo ustawiając naszą klasę do zarządzania moderowaniem na niedynamiczną. Dzięki temu nikt niepowołany nie stworzy własnej instancji komponentu moderowania po stronie serwera. Ok, mamy już bezpieczeństwo, nie rezygnując z zalet jakie daje nam koncepcja frejmłorku. Teraz wypadałoby stworzyć obiekt. I tu przechodzimy do clue. Chat posiada publiczną metodę turnOnModeration, która zwraca nazwę obiektu "moderatora". Dzięki tej nazwie możemy dokonywać magii po stronie serwera. Oczywiście wąskim gardłem jest takie zabezpieczenie metody turnOnModeration, żeby nie zwracała tej nazwy niepożądanym użyszkodnikom. Ale to temat na inny wpis.
Teraz wystarczy tylko stworzyć obiekt o losowej nazwie i zwrócić ją uprawnionemu użytkownikowi. Pomysł jest podobny do tego w jaki sposób przechowuje profile Adobe Flash Player, czy Thunderbird. Jeśli nie znam nazwy katalogu (tu: obiektu), to znając jego strukturę (tu: API) po stronie klienta, czy nawet serwera serwera nic nie wskóram. Tym sposobem możemy (chociaż nie musimy) załączyć API do moderowania w zwykłym, uniwersalnym kliencie. Teraz każdy domorosły chakier, nawet wyposażony w ostatnią wersję ASV, może nam nafiukać.
Actionscript:
-
function NameGenerator (length)
-
{
-
//Dlugosc podstawowej nazwy:
-
this.length = (length <= 0 || length == undefined || length> 31)? 8 : length;
-
var now = new Date();
-
this.weeks = new Date(now.getYear()+1900, now.getMonth(), now.getDate(), now.getHours());
-
}
-
//Podstawowe, dozwolone znaki w nazwie:
-
NameGenerator.CHARS = "ABCDEFGHIJLMNOPQRSTUVWXYZabcdefghjklmnopqrstuvwxz";
-
-
NameGenerator.prototype.getName = function ()
-
{
-
var name = "";
-
var i = this.length;
-
var rl = NameGenerator.CHARS.length;
-
while (i--)
-
name += NameGenerator.CHARS.charAt(Math.floor(Math.random()*rl));
-
//Zwracamy nazwe z malym timestampem pomniejszanym o losowa wartosc:
-
return name+((new Date()-Math.floor(Math.random()*1e4))-this.weeks);
-
}
NameGeneratora używam do tradycyjnego tworzenia komponentów po stronie serwera, a następnie informuję klienta-moderatora "gdzie" jest instancja. Potem zabawa wygląda tak jak przy każdym innym komponencie. Tworzymy po stronie klienta obiekt tej klasy z otrzymaną nazwą i hasanko! Zatem krzywa uczenia się dla rozumiejących temat jest prawie płaska. Oczywiście, jeśli ktoś w trakcie sesji przechwyci tę nazwę to amba. Ale jeśli komuś się to uda, to znaczy, że może przechwycić dużo więcej niemiłych rzeczy. A nazwa obiektu moderatora to będzie wtedy pikuś.